account arrowhead-down arrowhead-up mobile-menu search sm-bold-x x-skinny-rounded x-skinny arrowhead-right social-facebook social-googleplus social-instagram social-linkedin social-pinterest social-qzone social-renren social-tencent social-twitter social-vkontakt social-weibo social-youku social-youtube

Obiecaliśmy Wam zaprezentować finalne prace uczestników zabawy Operacja Widmo Końca i oto one…

MACIEJ M.: Witam Cię Nathan, Nie zdążyłem podziękować Ci za udaną akcję – Dziękuję. Pozwoliłem sobie również szepnąć słówko bezpośrednio Twojemu przełożonemu, na temat Twojego wkładu w cały ten bałagan. Jeśli wierzyć temu co mówił, wkrótce możesz spodziewać się przyjemnej niespodzianki… Poniżej przesyłam swoją rekomendację dla panny Norton. Postaram się ją dodatkowo przedłożyć osobiście w kwaterze głównej Agencji. Annabelle Norton, dnia 08.11.2016 przydzielona została mi jako, jak sama to nazwała; jednoosobowy polowy zespół operacyjny, przy operacji Widmo Końca”. Jak wiadomo akcja zakończyła się spektakularnym sukcesem, w który, niemały wkład miała panna Norton. Od samego początku jasno i klarownie przedstawiła mi regulamin oraz wszelkie dostępne informacje na temat ataku na Al-Malik. Nie można mieć zatem żadnych zastrzeżeń, co do trzymania się przez nią procedur jakie mamy w Agencji. Nie tylko to zdecydowało jednak o sukcesie całej akcji. Pracując z Annabelle Norton miałem poczucie jakbym cały czas był na miejscu wydarzeń. Odpowiednia komunikacja i treściwe wiadomości, opatrzone niezbędnymi załącznikami, niemal przeniosły mnie do Arabii Saudyjskiej przez Izrael, Tybet i Malezję, a na Japonii kończąc – oczywiście panna Norton była tam osobiście, dla sprawy ryzykując swoje zdrowie, a nierzadko życie. W akcji wielokrotnie dowiodła swojej odwagi, niezwykłej sprawności fizycznej oraz umiejętności walki wręcz, skacząc na spadochronie, przemierzając nierówności Tybetu oraz pokonując jednego z najniebezpieczniejszych zabójców na tej planecie ‒ Koji Nagisa. Dzięki jej niespotykanej intuicji i trafnym sugestiom, podejmowanie decyzji o dalszych krokach stawało się znacznie prostsze. Gdy tylko wydawało się, że sytuacja jest patowa mogłem liczyć na jej spostrzeżenia i konkluzje, a te często podparte bardzo sprawnie przeprowadzonymi przesłuchaniami/negocjacjami, do których nota bene Annabelle Norton ma niewątpliwie spore predyspozycje, prowadziły do kolejnych etapów układanki. Wszystkie te atrybuty, którymi poszczycić się może agentka będą bezcenne w trakcie podejmowania decyzji na szczeblu starszego konsultanta ds. Bliskiego Wschodu. Jak wiemy, bardzo często brakuje nam, ludziom zza biurka, odpowiedniej perspektywy; perspektywy, której na pewno nie zabraknie Annabelle Norton, gdyby tylko otrzymała odpowiednie wyróżnienie. Mimo, iż moja znajomość z agentką Anabelle Norton jest krótka, w kontekście operacji “Widmo Końca”, oceniam ją znakomicie. Chcę podkreślić, że ma ona moje pełne poparcie co do planowanej premii. Nie sposób pominąć faktu, że jednocześnie będzie to wielka strata dla polowego zespołu operacyjnego, któremu niełatwo będzie znaleźć równie dobrego agenta. Jednak z pomocą panny Norton z pewnością zyskamy kolejny talent w terenie, a kwestie wschodnie oraz poszukiwania organizacji, która stoi za tym wszystkim, będziemy mogli powierzyć w ręce nowego, doświadczonego i pełnego energii, starszego konsultanta ds. Bliskiego Wschodu – panny Annabelle Norton. Oficer Prowadzący.

ADAM S.: Pamiętacie ten dzień kiedy zostałem zrekrutowany? Byłem jedynie przestraszonym dzieckiem, którego cała rodzina została zamordowana na jego oczach. Myślałem, że nigdy się z tego nie pozbieram, ale wy dostrzegliście we mnie coś czego sam nie dostrzegałem, potencjał. Daliście mi tą szansę i co? 20 lat i niezliczoną ilość misji później a świat nadal stoi w głównej mierze dzięki naszej współpracy. Widziałem ostatnie raporty i odbierałem kolejne nagrody od poważnych panów w garniturach, którzy nigdy nie opuścili biura i nie stracili tego poczucia bezpieczeństwa, które w głównej mierze dzięki mnie zachowują. Żyją w ułudzie. Wszyscy przez naszą pewność siebie stajemy się podatni, a jeśli my stracimy czujność to już nic nie stanie im na drodze aby przejąć władze w swoje ręce. To co się teraz dzieje w Afryce, na bliskim wschodzie czy nawet u naszych bram to tylko przedsmak większej operacji, która jest w fazie przygotowawczej. Nie ma czasu do stracenia, potrzebujemy świeżej krwi aby sprostać ich inteligencji. Potrzebujemy kogoś kto stoi ponad to wszystko, kogoś kto posiada świeże spojrzenie na ten konflikt i kogoś kto nie zawaha się pociągnąć za spust gdy właściwy moment nadejdzie. Potrzebujemy Pani Norton, Annabelle Norton. Nasz wróg wie o nas prawie wszystko, gdy my nie wiemy o nim prawie nic, oprócz tego, że operują głównie na bliskim wschodzie. Oni są jak wirus i gdy tylko urosną w siłę zaczną się rozprzestrzeniać a my jak chory gospodarz będziemy bezradni. Dlatego musimy tą zarazę zatrzymać natychmiast i desygnować Annabelle Norton na stanowisko starszego konsultanta ds. Bliskiego Wschodu. Pani Norton przypomina mi w wielu kwestiach mnie z moich najlepszych lat. Podczas ostatniej misji, w której dzięki współpracy w rekordowym czasie zażegnaliśmy co mogło być jednym z największych konfliktów w historii ludzkości ujrzałem w niej to damo co wy kiedyś we mnie, ogromy potencjał.

DARIA K.: Rekomendacje dla Panny Norton, jasne. Znamy się co prawda krótko, ale to przynajmniej czyni mnie obiektywną. Annabelle od pierwszego “spotkania” skraca dystans, od pierwszej wiadomości stawia na współpracę i to efektywną współpracę – ręka rękę myje i Panna Norton o tym doskonale wie. Nie ma tu znaczenia czy to kontakty z Agencją, czy informatorzy. Komunikacja to jej naprawdę bardzo mocna strona, a co najlepsze wystarczyła jej tylko Xperia Z5 Compact do pełnego kontaktu. Wie, że informacje zwrotne pozwalają nam spokojnie spać (w teorii ), więc raportuje regularnie, przedstawia swe stanowisko, ocenę sytuacji, stan zagrożenia, słabe/mocne strony danego posunięcia, plany, zdjęcia, zrzuty. Mówisz – masz, a nawet jak nie mówisz, to i tak masz :), intuicyjnie. Ma tę śledczą intuicję, ufa jej i podąża za nią, a to przynosi wymierne efekty Agencji. W pełni zaangażowana, nie traci przy tym humoru, co naprawdę pozytywnie wpływało na tę operację, o całkiem sporych gabarytach. Zna ludzi, zna chyba wszystkie najważniejsze nazwiska w obszarze Bliskiego Wschodu (wdrożenie można pominąć). Jedno i drugie bywa kluczowe, jak doskonale o tym wiemy… (obecna sytuacja w Polsce to obrazuje, nie przekazuj dalej!, ja kocham swoją pracę 😀 ) wracając… Ma, jak to się ładnie mówi, smykałkę do tej pracy. Sprawnie korzysta z tego co ma – kopniakiem, czy urokiem, nie ma to znaczenia. Tu podsłuch, tam spluwa, tam i w każdym innym momencie Xperia Z5 Compact (to chyba coś na kształt damskiej torebki, a może szminki… no nieważne! Generalnie nie rozstają się na krok:) ). Przy okazji niezłego sprzętu…Nowinki techniczne, technologiczne z pewnością nie są jej obce. To taki żołnierz uniwersalny:) Zna się na swojej robocie i tyle. Pozwolę sobie jednak prosić o rozważenie poszerzenia zakresu jej działań po awansie – samo przesiadywanie za biurkiem nie jest dla niej, a dla nas to po prostu marnotrawstwo. Myślę, że sama raz na jakiś czas, będzie ciągnąć w teren. To ją napędza, sprawia wrażenie takiej co to najlepiej odpoczywa gdy pracuje 🙂 – a za biurkiem na pewno nie poleżakuje i nie wykona takich zdjęć – próbka w załączeniu ;)) nie mówcie, że to macie 🙂 Powiedziałabym tak: gdzie diabeł nie może… tam Annabelle pośle! O ile w kieszeni ma Z5 Compact. Awans ma w kieszeni, ja trzymam kciuki za powodzenie w swojej akcji:)

Komentarze Pokaż komentarze