account arrowhead-down arrowhead-up mobile-menu search sm-bold-x x-skinny-rounded x-skinny arrowhead-right social-facebook social-googleplus social-instagram social-linkedin social-pinterest social-qzone social-renren social-tencent social-twitter social-vkontakt social-weibo social-youku social-youtube

Andrzej Bargiel. Nazwisko, którego fanom Xperii nie trzeba przedstawiać. Polski skialpinista, który wsławił się w minionym roku wejściem na Broad Peak i zjazdem na nartach ze szczytu tego ośmiotysięcznika.

Zdobyć dwunasty wśród najwyższych szczytów świata to wielkie osiągnięcie. Ale zjechać z niego na nartach? Zrobić to po niezwykle ciężkiej wspinaczce, w ekstremalnie trudnych warunkach? To wyczyn, którego mogą podjąć się wyłącznie prawdziwi twardziele. On jest w tej grupie: jako pierwszy na świecie zjechał na nartach ze szczytu liczącego ponad 8.050 metrów!

Andrzej Bargiel jest jednym z ambasadorów naszej marki. W naszym cyklu #XperiaLove postanowiliśmy zapytać go: za co ceni swoją Xperię, jak smartfon sprawował się na dachu świata, jakie silne i słabsze strony ujawnił na takiej wysokości?

Pojechaliśmy do Zakopanego, licząc, że może choć tam uda nam się trafić na odrobinę śniegu.  Niestety, w przededniu spotkania z Andrzejem pogoda przypominała wiosnę, w nocy świeciły gwiazdy, ale… Już od rana, na cztery godziny przed umówionym spotkaniem, mocno sypnęło śniegiem. Na tyle mocno, że ledwo dojechaliśmy za nim do górskiej chaty w Dolinie Chochołowskiej. Śnieg sypał, w domku zapłonął ogień… Zaczęliśmy rozmawiać i właściwie nikt z nas nie wie, jak szybko upłynęły dwie godziny.

Andrzej Bargiel to facet konkretny. Mówi jak jest: ‒ Smartfon był moim oknem na świat. Musiałem na niego mocno uważać, bo na wysokości kilku tysięcy metrów, gdy jest pieruńsko zimno i gdy nie ma co liczyć na szybkie doładowanie, liczy się każda minuta, z której daje się korzystać z Xperii. Smartfon trzymałem tuż przy ciele, żeby nie tracił temperatury. Ładowałem przy pomocy powerbanków, to najkorzystniejsze rozwiązanie w takich warunkach. Na górze pogoda była znakomita, udało się zrobić kilka naprawdę świetnych ujęć i… gnałem na dół, To są niezapomniane chwile. Później pozostało jedynie delektować się zdjęciami, filmami, a po wylądowaniu w bazie z dostępem do Internetu ‒ surfowałem w sieci przez długie godziny, odpowiadając na maile, wysyłając wiadomości, przeglądając newsy ze świata…

Za co kocha Xperię? Która najlepiej leży w jego dłoni? Zobaczcie sami.

Komentarze Pokaż komentarze