account arrowhead-down arrowhead-up mobile-menu search sm-bold-x x-skinny-rounded x-skinny arrowhead-right social-facebook social-googleplus social-instagram social-linkedin social-pinterest social-qzone social-renren social-tencent social-twitter social-vkontakt social-weibo social-youku social-youtube

Czekaliśmy od marca, ale było warto! Mamy Xperię X.

Na targach MWC w Barcelonie patrzyliśmy na najnowsze modele smartfonów z serii Xperia z wielkim zaciekawieniem i ‒ nie ukrywajmy ‒ lekkim zawodem: chciało się je wziąć do ręki od razu, na zawsze. Ale co się odwlecze, to nie uciecze, od kilkunastu dni mamy do swojej dyspozycji Xperię X i właśnie chcemy się nią pochwalić.

Co się zmieniło? To już z pewnością wiecie. Najnowszy model smartfonu Sony wyposażono w aparat, którego jedną z zalet jest zdolność przewidywania ruchu. Xperia X widzi poruszające się obiekty w kadrze i przewiduje ich kolejny ruch szybciej od nas. W jakim celu? By należycie ustawić ostrość! Żegnajcie zatem nieostre zdjęcia, żegnajcie fotki, które trzeba było wyrzucić i których wstyd było pokazać, bo były po prostu słabe, rozmyte, brakowało im ostrości.

Smartfon doskonale spisuje się w trudnych warunkach oświetleniowych. Nie nagrzewa się nawet przy ciężkiej eksploatacji. Ma, jak zawsze w Sony, niezwykłą baterię, która wystarcza na 48 godzin, a dzięki systemowi ładowania jest nie tylko oszczędna, ale także zdecydowanie bardziej żywotna.

Pisaliśmy tu o selfie? Pisaliśmy, ale warto powtórzyć: autoportrety robione przy słabym oświetleniu to prawdziwe wyzwanie dla amatorów fotografii. Xperia X sprosta mu jednak bez trudu. Aparat z przodu o rozdzielczości 13 megapikseli z czujnikami słabego światła zapewnia znakomitą ostrość zdjęć przez cały czas.

Co jeszcze warto wiedzieć o naszym smartfonie? Poświęciliśmy mu kolejny odcinek Xperia Reportera, zobaczcie koniecznie!

Komentarze Pokaż komentarze