account arrowhead-down arrowhead-up cart mobile-menu search sm-bold-x x-skinny-rounded x-skinny arrowhead-right social-facebook social-googleplus social-instagram social-linkedin social-pinterest social-qzone social-renren social-tencent social-twitter social-vkontakt social-weibo social-youku social-youtube

Dzisiejsi trzydziestolatkowie pamiętają jeszcze czasy, kiedy wydawanie komend urządzeniom możliwe było jedynie w filmach i książkach science fiction. Teraz tego typu technologia dostępna jest na wyciągnięcie ręki, a na nasz głos reaguje coraz więcej urządzeń codziennego użytku. Jednym z takich elektronicznych pomocników na miarę XXI wieku jest Asystent Google – dostępny również dla użytkowników smartfonów Sony Xperia.

Świat fantastyki od dziesięcioleci eksploatuje motyw niewidzialnego, elektronicznego kompana, zawsze gotowego podsunąć głównemu bohaterowi odpowiedź, która niejednokrotnie ratuje z opresji cały rodzaj ludzki. Rozwój sztucznej inteligencji nie przestaje inspirować, skłaniając twórców do mnożenia scenariuszy, z których jedne napawają nadzieją, co do przyszłości współpracy człowieka i AI, a drugie każą mieć się na baczności. Filmowy Iron Man (prywatnie miliarder Tony Stark), opracował system o sympatycznej nazwie Jarvis, dający mu dostęp do każdej technologii, a pamiętny Michael Knight z serialu Knightrider swobodnie rozmawiał ze swoim wspaniałym samochodem Kittem. Obie historie prezentowały pogodną wizję naszej przyszłości w towarzystwie „elektronicznych asystentów”. Na przeciwnym biegunie znajduje się m.in. HAL 9000 z „2001: Odysei kosmicznej” Stanleya Kubricka – komputer, który zbuntował się przeciwko załodze stacji kosmicznej, skutecznie sabotując wszelkie jej działania. Podobnie „cyfrowa” bohaterka przepięknego filmu „Her”, która rozkochuje w sobie sfrustrowanego pisarza, by [uwaga, spoiler!], porzucić go w końcu dla innego elektronicznego bytu. Mówiący głosem Scarlett Johansson system najbliższy był temu, co dzieje się obecnie w świecie nowoczesnych technologii. Nawet jeśli Asystent Google nie jest (jeszcze!) zdolny do empatii, to na pewno stanowi poważy krok ku zbliżeniu sprzętu elektronicznego i człowieka. Wszelkie czarne wizje dotyczące ekspansji sztucznej inteligencji zostawmy na razie fantastom. Skupmy się za to na jasnych stronach takiej współpracy.

Błyskawiczna ekspansja Asystenta Google

Wdrażany przez Google Asystent to jedna z najmłodszych nowinek technologicznych w świecie telefonii komórkowej. Jego historia sięga raptem 2016 roku. Niemal natychmiast zaczął on pojawiać się w różnego typu urządzeniach. Zaczęto wprowadzać go do samochodów, telewizorów oraz inteligentnych sprzętów gospodarstwa domowego. Na początku 2018 roku ogłoszono, że Asystent Google działa już na ponad 400 milionach urządzeń. Trzeba przyznać, że jest to wyjątkowo szybka ekspansja.

Inteligentna rewolucja

Asystent Google’a był jedną z największych gwiazd ubiegłorocznych (2018 r.) targów Consumer Electronics Show w Las Vegas. Czytelnikom, którzy nie śledzą bacznie wydarzeń związanych z nowoczesnymi technologiami, warto przypomnieć, że Targi CES to największy na świecie event skupiający największych i najbardziej innowacyjnych producentów z całego świata. Impreza jest punktem obowiązkowym w kalendarzu każdego liczącego się gracza z branży IT, ponieważ to właśnie tam wyznaczane są trendy na nadchodzące lata. Goście CES natychmiast zakochali się w możliwościach nowinki od Google’a. Spodobało im się, że to, co do tej pory widzieli na ekranie telewizora dzieje się na ich oczach i już za moment dostępne będzie dla każdego z nas. A wszystko to na podstawie jednej, doskonale rozumianej komendy. Trzeba bowiem wiedzieć, że mówiąc do Asystenta Google, nie trzeba być wcale super precyzyjnym – ma on bowiem zdolność odczytywania sensu wypowiedzi z samego jej kontekstu. Jest to ogromny przełom technologiczny – kto wie, czy nie jeden z największych!

Wielki test

Pod koniec 2018 roku u wybranych polskich użytkowników smartfonów niespodziewanie pojawił się Asystent Google. Były to pierwsze osoby w naszym kraju, które mogły przetestować działanie prawdziwej sztucznej inteligencji w swoich domach. Wyniki były momentami zabawne. Na przykład wtedy, kiedy na komendę „Okej Google, powiedz coś po polsku”, smartfon odparł „coś!”. I nie był to wcale błąd maszyny. Bo, musicie państwo wiedzieć, że google’owski asystent posiada poczucie humoru! Tym, którzy – całkiem słusznie – zauważą, że przecież z podobnych rozwiązań można już było swobodnie korzystać, tłumaczymy, że Asystent Google to coś zupełnie innego!

Centrum dowodzenia wszechświatem

Od 2019 roku wszyscy użytkownicy naszych smartfonów będą mogli się poczuć, jakby dowodzili prawdziwą flotą kosmiczną. Asystent Google staje się bowiem dostępny dla posiadaczy smartfonów Sony Xperia!


„Google Asystent jest takim urządzeniem, które daje możliwość komunikowania się ze smartfonem w swobodny, naturalny dla nas, jako dla ludzi sposób, czyli po prostu głosowo”, tłumaczy Michał Długosz, Product Marketing Manager Asystenta Google.

Dzięki asystentowi spełniają się marzenia fantastów drugiej połowy XX wieku. W końcu dostajemy możliwość rozmowy z naszym urządzeniem, która nie polega wyłącznie na mówieniu, ale również prowokuje odpowiedzi ze strony maszyny.

„Asystent umożliwia nam łatwiejsze załatwianie codziennych spraw, zwłaszcza wtedy, kiedy nasze ręce są zajęte, a więc nie mamy normalnego dostępu do technologii”, mówi Michał Długosz. „Wyobraźmy sobie sytuację, że gotujemy coś w domu i chcielibyśmy wysłać do zony sms’a z pytaniem, kiedy wróci. Z Asystentem Google możemy to bardzo łatwo zrobić, mówiąc do telefonu: „OK Google, wyślij smsa do żony”, wyjaśnia ekspert.

Czego nam potrzeba, by korzystać z Asystenta Google?

Choć asystent dostępny jest już w ramach wielu urządzeń, zadomowił się zwłaszcza w smartfonach, na wybranych modelach słuchawek i w najnowszych modelach samochodów. Ze swojej strony szczególnie polecamy wypróbowanie słuchawek – WH1000MX3, które świetnie współpracują z Xperia XZ3 oraz Google Assistant. Wyobraźmy sobie na przykład, że w mroźny dzień idziemy ulicą, na uszach mamy słuchawki, i nagle przypominamy sobie, że obiecaliśmy zadzwonić do dziewczyny lub chłopaka. Wystarczy, że dotkniemy słuchawek i powiemy „Zadzwoń do Moniki”, a telefon z Asystentem Google wykona za nas całą robotę. Pozwala on również odsłuchiwać informacji, którą właśnie wysłała nam żona i w bardzo łatwy sposób na nią odpowiedzieć.

Polska osobowość

Jarvis Tony’ego Starka był rodowitym Amerykaninem, natomiast przygotowany na polski rynek Asystent Google’a to już nasz rodak.

„Kosztowało nas to wiele wysiłku, żeby ten asystent był prawdziwie polski” podkreśla Michał Długosz. „Wyposażyliśmy go w ciekawostki dotyczące naszego kraju, polskie poczucie humoru, ale też wiedzę o tej części Europy. Teraz wiemy, że ten wysiłek się nam opłacił. Google Asystent jest to pozytywnie oceniany, co bardzo nas cieszy”.

Ok Google, przypomnij mi…

Myśląc o asystencie, najłatwiej jest go sobie wyobrazić, biorąc za kanwę nasz zwykły, powszedni dzień. Przyjmijmy, że wychodzimy z domu, bardzo nam się spieszy, a nie mieliśmy wcześniej czasu, żeby sprawdzić prognozę pogody. Co wtedy robimy? To bardzo proste – wyciągamy nasz telefon i wypowiadamy magiczną formułkę: „OK Google, czy dzisiaj będzie padać?”, albo nawet bardziej naturalnie “ok Google, czy muszę zabrać parasol?”. Asystent, znając kontekst, precyzyjnie odpowie na zadane pytanie. W drodze do pracy zapytać można o dokładną godzinę zaplanowanego spotkania z klientem, wysłać wiadomość do szefa lub kontrahenta, a nawet wybrać towarzysząca nam podczas drogi muzykę.

Google Asystent

Asystent Google wyśle za nas maile, ustawi przypomnienia, włączy nam seriale na Netfliksie, ustawi playlistę na Spotify, a rano dopilnuje, byśmy wstali o odpowiedniej porze. Wystarczy, że przed samym zaśnięciem wypowiemy zaklęcie: „OK Google, obudź mnie o szóstej”. Prawda, że proste?

Zapewne wielu czytelników zadaje sobie pytanie, czy trzeba być szalenie dokładnym w komunikacji z asystentem, gdyż w przeciwnym razie nie zrozumie on naszego polecenia.

„Magia asystenta polega na tym, że możemy komunikować się ze sprzętem w naturalny sposób”, tłumaczy ekspert. „Chcąc na przykład umilić sobie czas muzyką, wystarczy, że powiemy: „OK Google włącz muzykę na Spotify”. Proste komunikaty, potoczny język i natychmiastowa reakcja ze strony sztucznej inteligencji – czy nie o tym marzyliśmy, oglądając filmy science fiction?

A co z naszą prywatnością?

Asystent został zaprojektowany jako urządzenie dbające o prywatność użytkownika. Oczywiście, żeby mógł dobrze działać, powinien on posiadać nieco informacji na nasz temat. Na pewno przyda mu się nasza lokalizacją, czy zawartość naszego kalendarza, aby mógł znaleźć precyzyjną odpowiedź na każde nasze pytanie. Jednak to, co mu udostępniamy, znajduje się pod naszą bezustanną kontrolą. Co więcej, jeśli wejdziemy w sekcję „moja aktywność” na naszym koncie Google, ukaże się nam cała nasza historia interakcji z Asystentem. Jeżeli stwierdzimy, że coś powinno zostać zapomniane, w bardzo prosty sposób możemy to usunąć.

Tak wygląda przyszłość, która dzieje się na naszych oczach. Jak widać, mamy na nią jeszcze bardzo duży wpływ. Czekamy na pierwsze sygnały od użytkowników Xperii. Jak współpracuje się Wam z Asystentem Google? Dogadujecie się dobrze? Czy Asystent Google to coś, na co czekaliście? Wierzymy, że tak!

Komentarze Pokaż komentarze