account arrowhead-down arrowhead-up mobile-menu search sm-bold-x x-skinny-rounded x-skinny arrowhead-right social-facebook social-googleplus social-instagram social-linkedin social-pinterest social-qzone social-renren social-tencent social-twitter social-vkontakt social-weibo social-youku social-youtube

Design i funkcjonalność to dwa słowa, które powinno się wymieniać jednym tchem – zwłaszcza kiedy rozmawiamy na temat projektowania urządzeń mobilnych. Jeden element powinien wynikać z drugiego, a oba powinny się wzajemnie uzupełniać.

Dzieje się tak, ponieważ jest to segment rynku, który najbardziej odczuwa, a jednocześnie kreuje kolejne trendy technologiczne. Jako producenci urządzeń mobilnych, musimy nie tylko czuwać nad oczekiwaniami użytkowników, ale również je wyprzedzać. Znakiem obecnych czasów nazwać można na pewno coraz śmielsze stosowanie wyświetlaczy z notchem. Co kryje się za ta nazwą i jakie korzyści płyną z tego rozwiązania? I najważniejsze – czy rzeczywiście jest ono lepsze od klasycznej ramki?

Trend związany z ramkami wyświetlacza

Trend, który dziś obserwujemy to coraz śmielsze odchudzanie ramek w smartfonach. Nie tylko Sony, ale również inni producenci tego typu urządzeń wyraźnie dążą do wykreowania przyszłości, w której ekranu będzie coraz więcej, a tego, co poza nim możliwie jak najmniej. Użytkownik dostać ma za to tyle przestrzeni do pracy i rozrywki, ile to tylko możliwe. Natomiast wszystko, co poza nią, jako obszar absolutnie zbędny, ma zostać stopniowo eliminowane. A więc, telefony nam rosną, a ramki maleją – treści jest coraz więcej, natomiast obudowy ubywa. Jeszcze do niedawna „bezramkowość” polegała głównie na rozszerzaniu powierzchni wyświetlacza w lewo i prawo, górę i dół pozostawiając takim elementom jak logo producenta, obiektyw aparatu, mikrofon czy głośnik coraz mniej miejsca. Wydawało się, że jest to granica nieprzekraczalna. Możliwości technologiczne i pomysłowość projektantów wraz z każdym rokiem stają się coraz większe.

Notch – przebój jednego sezonu

Jeżeli ktoś jeszcze zastanawia się, czym jest omawiany „notch”, spieszymy z wyjaśnieniem. Za tą sympatyczną i chwytliwą nazwą kryje się charakterystyczne wcięcie w górnej części ekranu smartfona. Obecnie jest to rozwiązanie bardzo szeroko stosowane i ochoczo rozwijane przez kolejnych producentów. Nic w tym dziwnego – atrakcyjność i funkcjonalność telefonu, której poważnym (jeśli nie głównym) elementem jest duży wyświetlacz, to dziś główna karta przetargowa w walce o klienta. Również naszym celem jest zaprezentowanie smartfonu spełniającego te wymagania. Gra toczy się o zaprezentowanie smartfonu zupełnie pozbawionego ramki, w którym całość przedniego panelu zajęta będzie wyłącznie przez wyświetlacz. Wielu producentów nadal wierzy w kolejne wersje popularnego notcha. Uważają oni, że coraz doskonalsze wersje tego rozwiązania (czyt. z coraz mniejszym „wcięciem” na ekranie), przybliżają nas do pełnej realizacji szczytnego założenia, dlatego eksperymenty nie ustają. Tymczasem wystarczy krótki research w sieci, by znaleźć wypowiedzi właścicieli smartfonów, którzy nie podzielają tego entuzjazmu. Pojawiają się głosy, że notch jest niczym więcej jak przebojem jednego sezonu. Wiele osób pyta, jak go dezaktywować, zyskując tym samym szeroką ramkę bez wycięcia. Oczywiście, producenci dają taką możliwość, umożliwiając urządzeniu „zalanie” przestrzeni otaczającej notch ciemnym tłem. Efektem jest nieco tylko mniejszy ekran i szersza ramka, nie ma za to niepożądanego przez niektórych notcha. Tymczasem, żeby być uczciwymi, musimy przyznać, że cel przyświecający projektantom, którzy pierwsi pokazali światu takie rozwiązanie, nadal godny jest wszelkich pochwał. Przecież chodziło przede wszystkim o wspomniane wcześniej maksymalne odchudzenie ramki otaczającej wyświetlacz i maksymalne powiększenie powierzchni użytkowej. Producenci, którzy nadal wierzą w notcha (a jest ich wielu), pracują intensywnie nad stopniowym zmniejszaniem „wcięcia”, które pozwoli na zmieszczenie u jego boków coraz większej liczby ikon. Takie rozwiązanie bez wątpienia przyczynia się do zwiększenia funkcjonalności smartfonu.

Nadal pozostaje kwestia tej mało estetycznej „wysepki” w górnej części ekranu. Niezadowoleni użytkownicy uważają bezramkowy wyświetlacz z notchem za ślepą uliczkę w mobilnej ewolucji. Wskazują na chwilowość, a może nawet prowizoryczność takiego rozwiązania i potrzebę znalezienia złotego środka. Niestety, etap, na którym znajduje się obecnie technologia, nie pozwala na pełną rezygnację z obszaru zarezerwowanego dla głośnika telefonu, przedniej kamery oraz czujników. Inżynierowie pracujący dla największych producentów sprzętu mobilnego nadal poszukują sposobu na skuteczne ukrycie wymienionych elementów pod płaszczyzną wyświetlacza. Kiedy już im się to uda, kłopotliwy notch przestanie być problemem, a ekran będzie mógł „zalać” całą przestrzeń wyświetlacza.

Bezramkowy wyświetlacz Xperii

Droga Xperii do osiągnięcia perfekcji

Naszą odpowiedzią na pytanie „co z tym notchem” jest wyświetlacz, który zastosowaliśmy smartfonie Xperia 1. Następca docenionej Xperii XZ2 Premium ma być powiewem świeżego powietrza. Jednym z punktów naszej rewolucji ma być większy niż dotychczas ekran. Zarówno Xperia 1, jak i pozostałe nasze nowości, takie jak Xperia 10 i 10 Plus, wyposażyliśmy w wyświetlacz o rozdzielczości 21: 9. To jednak nie wszystko. Poza rewolucyjnym, jeśli chodzi o ten segment, formatem, ekran nowej Xperii posiada 6,5-calowy panel OLED 4K HDR. Jest to pierwszy na rynku smartfon, który dysponuje wszystkimi tymi rozwiązaniami. Tajemnicą sukcesu okazał się w tym przypadku współczynnik proporcji. Choć wśród innych marek nietrudno będzie znaleźć model o podobnej przekątnej, Xperia 1 jest po prostu… wyższa. Takie rozwiązanie pozwoliło nam na oparcie się pokusie zastosowania notcha. Zarówno w Xperii 1, jak i obu „dziesiątkach”, charakterystycznego wcięcia po prostu nie ma. Zostawiliśmy natomiast ramkę na górze, zapewniając jednocześnie maksimum miejsca na wszelkie aktywności związane z korzystaniem ze smartfonu. Gdyby zmierzyć nową Xperię razem z obudową, wyjdzie nam zatem 6,57 cala.

Wyższy ekran to nasza propozycja rozwiązania problemu z notchem. Ogromna część treści wyświetlanych przez nowoczesne telefony przybiera formę pionowych list (wątki wiadomości tekstowych, wiadomości e-mail, kanały na Instagramie itd.). Wyższy ekran daje w związku z tym możliwość odczytywania i przeglądania większej ilości rzeczy jednocześnie. Wielozadaniowość to ogromna zaleta nowej Xperii. Format 21:9 pozwala na zastosowanie funkcji podziału ekranu, umożliwiającej jednoczesną pracę z dwoma aplikacjami. W ten sposób w tym samym czasie możesz np. przeglądać mapę satelitarną i pisać wiadomość do osoby, z którą masz się spotkać lub pisać w notatniku, korzystając jednocześnie z otwartej karty na przeglądarce. Nie zapomnieliśmy o kolejnej arcyważnej aktywności, jaką jest oglądanie filmów i granie w gry za pośrednictwem smartfona. Wiele filmów dostępnych obecnie na platformach streamingowych posiada proporcje kinowe. Dzięki temu prezentują się one doskonale na urządzeniach dysponujących ekranem panoramicznym. Format 21:9 pozwala w pełni cieszyć się kinową rozdzielczością, bez charakterystycznych czarnych pasów na górze i u dołu ekranu. Kinomaniacy na pewno zwrócą też uwagę na funkcję – Creator Mode – dzięki której ulubione filmy i seriale można oglądać z profesjonalnie odzwierciedlonymi kolorami. Xperia 1 wykorzystuje wiodącą na rynku technologię inspirowaną reprodukcją barw znaną z monitorów referencyjnych serii Master, aby zapewnić spójne odwzorowanie kolorów zgodnie z zamierzeniem twórcy.

Jednak Xperia 1 to nie tylko ekran. Nasz nowy flagowiec dosłownie naszpikowany jest najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi. Amatorzy fotografii otrzymują zatem system trzech kamer i trzech obiektywów o rozdzielczości 12 megapikseli, obiektyw szeroki na 26 mm (z OIS), teleobiektyw 52 mm (także z OIS) i soczewkę superwide 16 mm. Xperia X1 napędzana jest procesorem Snapdragon 855 z 6 GB pamięci RAM, natomiast „dziesiątka” i „dziesiątka” plus, kolejno Snapdragon 630 i 660 (3GB RAM i 4 GB RAM).

Czy design i użyteczność smartfona mogą iść w parze?

Na tym etapie rozwoju technologii mobilnych wybór między designem i użytecznością nie powinien sprawiać problemu zarówno użytkownikom, jak i producentom. Dlaczego? To proste, ponieważ taka granica przestaje istnieć. Celem większości firm zajmujących się tworzeniem nowych smartfonów jest zaprezentowanie urządzenia, które idealnie połączy obie te sfery. Dziś większość poważnych graczy z rynku urządzeń mobilnych pragnie, by ich produkt wyglądał jak najlepiej. W ten sposób klienci z każdym kolejnym rokiem otrzymują coraz większe wyświetlacze. Efektem takich poszukiwań jest właśnie kontrowersyjny notch. W Sony postawiliśmy na prostotę projektu, kładąc nacisk przede wszystkim na jakość obrazu i użyteczność telefonu. Nasze smartfony wyróżniają się na tle konkurencji dzięki designowi polegającemu na eleganckiej ascezie. Chcemy, by znalazły one uznanie zarówno wśród zapracowanych businessmanów, jak i młodych osób, dla których bycie na czasie to bardzo ważny element życia. Pragniemy również znaleźć odpowiedź dla tych klientów, którzy zastosowanie notcha uważają za niepotrzebną i mało atrakcyjną komplikację. Stąd nasze wyjątkowo wysokie wyświetlacze o ultrapanoramicznej rozdzielczości 21:9.

Komentarze Pokaż komentarze